Polacy polubili ruch...

Biorąc pod uwagę wszystko co się dzieje obecnie w naszym kraju, jest jedna rzecz która napawa mnie ogromnym optymizmem, a mianowicie Polacy zaczynają lubić ruch.

Jest październik, wracam ze zgrupowania, które odbywało się we włoskiej miejscowości Val Senales. Około godziny 22.30 przekraczam granicę w Chałupkach, mimo zmęczenia na moich ustach pojawia się lekki uśmiech, jestem w Polsce, nareszcie. Po przejechaniu 20 kilometrów skręcam w mniej ruchliwą ulicę i...moim oczom ukazuje się obrazek o którym kiedyś mogłem tylko pomarzyć. Grupka ludzi maszeruje z kijami, przejeżdżam kolejne kilkaset metrów i sytuacja się powtarza.
Ktoś może zadać pytanie ,,co w tym dziwnego”?
Jako sportowiec i osoba dużo podróżująca, jeszcze kilka lat temu z zazdrością patrzyłem przejeżdżając przez Czechy, Niemcy i inne europejskie kraje, jak wielu ludzi jest aktywnych fizycznie, Polska pozostawała w pewnym sensie wyspą „bezruchu”, a teraz...hmm, serce się raduje.
Latem wychodząc na rower, spotykam całe rodziny, które dostosowując tempo do najmłodszego uczestnika wycieczki, przemierzają region pedałując. Idąc biegać do parku, spotykam wielu sympatyków takiej formy ruchu, choć muszę przyznać że w tej dziedzinie, dominują mężczyźni, kobiety w większości preferują nordic walking, czyli marsz z kijami.
Wielu ludzi nawet zimą, gdy doskwiera mróz, nie rezygnuje z ruchu. Narciarstwo zjazdowe zawsze dominowało i to pewnie się nie zmieni, jednak wzrasta liczba sympatyków „biegówek”. Jeszcze parę lat temu, tłumy ludzi biegających na nartach, można było spotkać tylko w Jakuszycach, teraz sytuacja ulega zmianie i praktycznie wszędzie, gdzie jest trasa biegowa pojawiają się chętni by spróbować „łyżwy”, lub stylu klasycznego.

Mam nadzieję, że to dopiero początek i ekspansja dopiero nastąpi, ponieważ w czasach gdy jesteśmy tak bardzo zagonieni, narażeni na stres, ruch może być najlepszym sposobem na rozładowanie emocji.
Nie poprzestańcie na dopingowaniu nas przed telewizorami, ruszajcie w teren!!!
Trwa ładowanie komentarzy...